Robert Stępniewski
Jakże pełna uroku i szczęśliwa jest forma bytu

Robert Stępniewski, reżyser, aktor – o spektaklu pt. „Pokój Jakuba”
Teatr Resursa grał Gombrowicza, grał Witkacego, dlatego przygotowaliśmy Schulza, jako trzeciego pisarza, który zajmował się groteską. Spektakl powstał w 2016 roku. To kompilacja „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium pod klepsydrą”. Teraz, po zmianach, wznowiliśmy go. Graliśmy na festiwalu „Relacje” w Stalowej Woli we wrześniu, a w listopadzie wybieramy się do Wielopola Skrzyńskiego na „Kantoralia”. To tam, gdzie się urodził Tadeusz Kantor. Mamy więc takie „drugie życie” tego spektaklu. W stosunku do pierwotnej wersji wprowadziliśmy więcej biografii Schulza i jego fascynacji kobietami, którą widać na przykład w “Xiędze bałwochwalczej”. I o tym jest spektakl. Jest też o tym, że ojciec Schulza miał chorobę psychiczną, co wpływało na jego życie. Staraliśmy się oddać to szaleństwo. Mimo zmian, sens sztuki jest jednak bliski pierwotnemu. Cały czas wracamy do tematu, który Schulz sobie upodobał, że najważniejsze, żeby było mniej treści, a więcej formy. Do tego wróciliśmy i cały czas o tym opowiadamy. Gdybym miał powiedzieć, jaka jest najważniejsza myśl tego przedstawiania, wskazałbym to, co pojawia się pod koniec – jakże pełna uroku i szczęśliwa jest forma bytu. Myślę, że to jest jedno z najważniejszych zdań tego spektaklu.

(Rozmawiała: Paulina Sławińska)

O-z