Teatr słowa i gestu

Rozmowa z Jakubem Margosiakiem
z Living Space Theatre, reżyserem „Ferdydurke”

Słowo „Ferdydurke” automatycznie kojarzy nam się ze szkolną lekturą. Gdybyśmy zapytali polskiego ucznia o dowolne dzieło Gombrowicza, z pewnością padłby właśnie ten tytuł. Utwór tak znany, a wciąż poznawany na nowo. Dlaczego akurat „Ferdydurke”?
Jest to dzieło, które za mną chodziło od dłuższego czasu. Sam Gombrowicz był mi bardzo bliski. Jeszcze w czasach gimnazjum był takim moim przyjacielem. Jest autorem, który podobnie myśli, podobnie patrzy na świat i na międzyludzkie relacje.

Skąd decyzja o tak minimalistycznej scenografii? Mamy właściwie białą zasłonę, kilka krzeseł, trochę rekwizytów i tyle.
Jest jeden wzgląd bardzo praktyczny. Często podróżujemy i mała scenografia jest dla nas bardziej komfortowa i łatwiejsza do przetransportowania. Druga kwestia to taka, że my mocno operujemy ciałem i ruchem. Na scenie dużo się dzieje. Niepotrzebne są kolejne elementy scenograficzne.

Bohaterowie kręcili się po scenie zbici w całość, w „kupie”. Czy podczas prób trudno było to zsynchronizować?
Aktorzy byli na mnie wściekli, że w ogóle taki element wymyśliłem. Nikt nie wierzył, że jest możliwy do wykonania. Próbowaliśmy różnych wariantów. Nie było nic trudnego w statycznej formie, jednak moim marzeniem było, aby się to przemieszczało, obracało po scenie. Koniec końców nam się to udało i właściwie wszyscy byli w szoku.

W pewnym momencie poprosiliście osobę z widowni o wejście na scenę. Dla was jej zachowanie mogło być nieprzewidywalne. Skąd więc ta decyzja?
Potrzebowaliśmy w tym spektaklu elementu, który będzie miał potencjał siania zniszczenia w strukturze, którą sobie zbudowaliśmy. Również w książce postać żebraka z drugiego aktu jest taką właśnie postacią znikąd. Postacią, którą Józio namawia do czegoś dziwnego. Ona to robi i ten nietypowy gest zaczyna nagle burzyć cały świat, cały dom Młodziaków. Szukaliśmy kogoś lub czegoś, zabiegu, który pozwoli na coś podobnego na scenie.

Takie trochę unikanie formy?
Z jednej strony unikanie formy, a z drugiej wrzucenie nowej formy.

rozmawiała Paulina Sławińska
11 października 2020

O-z